Blog jako archiwum wydarzeń i przestrzeń wymiany doświadczeń
Wspólne śniadanie w ogrodzie – praktyka obecności i więzi.
W niedzielny poranek, 6 lipca 2025 roku, przywitaliśmy wakacje nie głośnym wyjazdem ani planowaniem, lecz tym, co prawdziwe i ciche: wspólnym śniadaniem w ogrodzie. Ania i Robert otworzyli dla nas swój dom, ale bardziej jeszcze – swoją szczodrość serca. Każdy przyniósł coś od siebie: jakieś danie, miskę owoców, domowe ciasto, dzbanek napoju. Nic nadzwyczajnego – i właśnie w tym cała rzecz.
Praktyka codzienna to nie spektakl, nie wydarzenie, ale powrót do najprostszej obecności: obieranie marchewki, mycie naczyń, siedzenie z przyjacielem bez potrzeby poprawiania świata. Nasze śniadanie było dokładnie tym – chwilą dzieloną przy stole. Nie chodziło o jedzenie, choć było pyszne. Chodziło o to, by być razem bez masek i oczekiwań, w zwykłości "niezwykłego" poranka.

Spotkania przy stole mają moc, której często nie doceniamy. Jedzenie jest pretekstem. Naprawdę spotykamy się po to, by przez chwilę zobaczyć siebie nawzajem – nie przez pryzmat ról, przekonań czy historii, ale tak, jak jesteśmy. Śniadanie stało się praktyką: smakowania, słuchania, oddechu między jednym łykiem a spojrzeniem drugiego człowieka. Sangha buduje się nie tylko na poduszce medytacyjnej – buduje się również na wspólnym chlebie, w rozmowie, wymianie, na prostym „dziękuję”, na ciszy między słowami.

To spotkanie przypomniało nam, że duchowa praktyka nie kończy się wraz z dźwiękiem dzwonka na podpuszczce. Ona trwa – w zapachu świeżo skoszonej trawy i kwiatów w ogrodzie, w rozmowie przy kubku kawy, w uważnym nakładaniu sobie porcji jajecznicy i śmiechu. To wszystko jest naszą ścieżką. I może właśnie takie chwile – ciche, wspólne, niewymuszone, codziennej radości – są najgłębszym wyrazem naszej sanghi.
Aniu i Robercie, dziękuję w imieniu całej Szczecińskiej grupy One Drop. Seigen

